Od początku nowego roku dociera do nas co raz więcej informacji o powstającym nowym projekcie programu z rządowymi dopłatami do wkładu własnego, wymaganego przez banki. Niestety informacje, które możemy znaleźć na ten temat są bardzo ogólne i do końca nie jest pewne czy taki program w ogóle będzie wdrożony a jeżeli tak to nie wiemy kiedy i na jakich zasadach. Ponieważ jeszcze dzisiaj nie potwierdzono oficjalnie, że rząd faktycznie „coś” szykuje to nie pozostaje nam nic innego jak spróbować zastanowić się nad tym jakie rozwiązanie obecnie przyniosło by największe wsparcie.

W ostatnich kilkunastu latach w Polsce mieliśmy do czynienia z dwoma programami wsparcia przy zakupie pierwszego mieszkania. Było to Rodzina na Swoim (RNS) oraz Mieszkanie Dla Młodych (MDM). Ten pierwszy polegał na dopłacie przez Państwo do części odsetkowej raty kredytu kwoty, której wielkość była uzależniona od wielkości nabywanego mieszkania. Program ten z perspektywy czasu okazał się bardziej miłym bonusem dla wszystkich tych, którzy i tak podjęliby decyzje o zakupie mieszkania natomiast nie był decydującym czynnikiem dla większości kredytobiorców dzięki któremu kupno własnego mieszkania stawało się łatwiejsze. MDM kierował się zupełnie innym podejściem do udzielanego wsparcia. Pomoc była przekazywana w formie jednorazowej dopłaty do kupowanej nieruchomości, a wysokość dopłaty mogła w niektórych przypadkach przewyższyć kwotę minimalnego wkładu własnego wymaganego przez banki. Zasady przyznawania dofinansowania były dość rygorystyczne :

  • maksymalny wiek to 35 lat
  • skierowany dla małżeństw lub osób samotnie wychowujących dziecko
  • wysokość dofinasowania była uzależniona od struktury rodziny, z każdym kolejnym dzieckiem przysługiwało dodatkowe 5%.
  • cena m2 nabywanej nieruchomości nie mogła przekraczać narzuconego poziomu w zależności od regionu kraju.
  • wnioskujący o dopłatę nie mógł posiadać prawa do innej nieruchomości mieszkaniowej
  • minimalny okres wnioskowanego kredytu wynosił 15 lat a minimalny okres spłaty kredytu to 5 lat.

Program ten jak sama nazwa wskazuje był skierowany głównie do ludzi młodych, którzy chcieli nabyć pierwsze mieszkanie przeznaczone na własne potrzeby co oczywiście nie było złym założeniem. Gorzej jednak odbierane było kryterium maksymalnej ceny nabywanego mieszkania. Progi ustalane przez Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju często spotykały się z krytyką, która wskazywała na to że minimalne progi cenowe nie są skorelowane z cenami rynkowymi. Najtrudniej sprostać limitom cenowym było w dużych miastach. Np. w Szczecinie w 2017r maksymalna dopuszczalna cena za m2 na rynku pierwotnym wynosiła 4.575,45zł natomiast na rynku wtórnym 3.743,55zł. Sprawiało to, że na rynku wtórnym w tej cenie sprzedawane mieszkania charakteryzowały się gorszym standardem nierzadko wymagającym generalnego remontu lub były to mieszkanie gorzej zlokalizowane pod względem komunikacyjnym z centrum miasta.

Według ostatnich doniesienie projekt nowego wsparcia, nad którym trwają pracę będzie przybliżony do wcześniejszego MDM. Jest to spowodowane głównie zmianami w bankach, które zwiększyły wymagania wobec minimalnego wkładu własnego. Rekomendacja S już w 2014r wprowadziła wymóg wnoszenia do transakcji środków własnych w wysokości minimum 10% pod warunkiem wykupienia ubezpieczeniem niskiego wkładu lub 20% bez obowiązku wykupowanie tego ubezpieczenia. Wymóg związany z wkładem własnym eliminuje z możliwości ubiegania się o kredyt znaczną część potencjalnych nabywców własnego mieszkania a w gronie tym najwięcej jest ludzi młodych, wchodzących w samodzielne życie oraz będących na starcie kariery zawodowej. W czasie pandemii znaczna część banków zrezygnowała z udzielania kredytów klientom posiadających 10% wkładu własnego i minimum tego parametru zatrzymało się na poziomie 20% co oczywiście tylko powiększyło grono osób, którym trudno jest spełnić takie kryterium. Obecnie na rynku mamy cztery banki które jeszcze są wstanie zaakceptować wkład własny na poziomie 10% lecz warunki cenowe tych kredytów są znacznie gorsze od opcji z 20% wkładem.

Jeżeli zatem w niedalekiej przyszłości planowane jest uruchomienie programu dopłat do zakupu mieszkania to wysokość takiego wsparcia powinna zabezpieczać minimum 20% wartości transakcji po to aby każdy miał możliwość ubiegania się o najkorzystniejszy kredyt w każdym banku a nie być skazanym na korzystanie z gorszych ofert.

Programy rządowe, które oferowały wsparcie przy zakupie własnego mieszkania zawsze cieszyły się dużym zainteresowaniem więc nie jest inaczej i tym razem. Mimo że nowy program w najlepszym wypadku na razie jest jeszcze na etapie planowania to sam fakt, że zaczyna się mówić na ten temat daje nam prawo liczyć na to, że na obietnicach się nie skończy.

Zapraszam do polubienia mojej strony na Facebooku poprzez którą na bieżąco będę przekazywał Państwu nowe informacje w tej sprawie.