Skip to main content

Nie sposób nie zauważyć, jak wielu Polaków pracuje obecnie dla zagranicznych firm. Jedni wyjeżdżają na stałe do innych krajów, inni natomiast zostają w miejscu urodzenia i, wybierając pracę zdalną, zarabiają w euro, funtach czy dolarach. W obu tych grupach pojawiają się oczywiście regularnie osoby decydujące się na kredyt hipoteczny czy gotówkowy. Niestety jednak, rodzimy rynek finansowy nie jest zbyt przyjazny dla osób zarabiających w obcej walucie, a za taki stan rzeczy odpowiada tzw. Rekomendacja S – zbiór dobrych praktyk w obszarze kredytów hipotecznych. Nie ma się jednak co poddawać, sytuacja z pewnością nie jest beznadziejna! Po prostu banki stawiają takim klientom dodatkowe warunki. Przede wszystkim chodzi tu o wyższą zdolność kredytową oraz konieczność bardziej szczegółowego udokumentowania dochodów. Ponadto, pożyczka dla osoby pracującej za granicą udzielana jest w innej walucie, a co za tym idzie opiera się na innej stopie procentowej niż zobowiązanie zaciągane w złotówkach. Osoby pracujące za granicą muszą też mieć dłuższą ciągłość zatrudnienia, zwykle od 6 do nawet 24 miesięcy, a także większy, sięgający nawet 40%, wkład własny. Wreszcie, sama procedura uzyskania kredytu trwa dłużej i jest bardziej skomplikowana. Wymagane jest więcej dokumentów, a wszystkie muszą być przetłumaczone na język polski u tłumacza przysięgłego. Krótko mówiąc, całe postępowanie wymaga od klienta dużo większego zaangażowania i poświęcenia sporej ilości czasu. Mając to na względzie, warto skorzystać z pomocy wykwalifikowanego doradcy kredytowego, który, dzięki znajomości rynku doradzi najlepsze rozwiązanie i pomoże przebrnąć przez wszystkie formalności.