Kredyt hipoteczny w Szczecinie? Zróbmy to bez stresu i biegania po bankach
Cześć! Jeśli czytasz ten tekst, to prawdopodobnie masz już na oku to jedno, wymarzone mieszkanie. Może to nowoczesny apartament na Warszewie, klimatyczna kamienica w centrum, a może dom z ogródkiem na Prawobrzeżu.
Wizja jest super, ale potem przychodzi rzeczywistość: zdolność kredytowa, marże, prowizje, ubezpieczenia i te nieszczęsne wnioski, które mają po 30 stron. Można od tego zwariować.
Tutaj wchodzę ja. Nazywam się [Twoje Imię] i pomagam szczecinianom ogarnąć kredyt hipoteczny tak, żeby nie musieli brać urlopu na załatwianie formalności.
Dlaczego warto ze mną pogadać?
Nie będę Cię czarował wykresami. Po prostu robię robotę, której Ty prawdopodobnie nienawidzisz:
-
Nie biegam do jednego banku. Bankowiec w okienku powie Ci, że ich oferta jest najlepsza. Ja sprawdzam wszystkie banki w Polsce i mówię Ci prosto w twarz: „Tu zdzierają na ubezpieczeniu, tam długo czekasz na decyzję, a w tym trzecim faktycznie opłaca się brać kredyt”.
-
Znam szczeciński rynek. Wiem, jak banki patrzą na kamienice w Śródmieściu (często kręcą nosem na stan techniczny) i wiem, którzy deweloperzy w Szczecinie mają u banków „zielone światło”. To oszczędza mnóstwo czasu.
-
Tłumaczę z „bankowego” na nasze. Wyjaśnię Ci, o co chodzi z RRSO, czy warto brać raty równe czy malejące i czy te wszystkie dodatkowe ubezpieczenia są Ci w ogóle do szczęścia potrzebne.
-
Pilnuję terminów. Nic tak nie stresuje jak kończący się termin umowy przedwstępnej, gdy bank milczy. Ja pilnuję analityków, żebyś zdążył z podpisaniem aktu notarialnego.
Ile to kosztuje?
Krótko: 0 zł. Serio. Moje wynagrodzenie wypłaca bank, w którym finalnie weźmiesz kredyt. Dla Ciebie cena kredytu jest taka sama (a często niższa, bo negocjuję warunki), jakbyś sam poszedł do oddziału. Zyskujesz tylko mój czas i moją wiedzę.
Jak to wygląda w praktyce?
-
Kawa i konkrety: Spotykamy się u mnie w biurze (albo gdzieś w centrum Szczecina). Liczymy Twoją zdolność. Bez owijania w bawełnę mówię Ci, na jaką kwotę możesz liczyć.
-
Wybór strategii: Wybieramy 2-3 najlepsze banki. Składamy papiery do kilku naraz, żeby mieć plan B, gdyby jeden bank wstał lewą nogą.
-
Papierologia: Ty dajesz mi zaświadczenie o zarobkach, a ja zajmuję się resztą. Wypełniam wnioski, sprawdzam księgi wieczyste, kontaktuję się z rzeczoznawcą.
-
Finał: Idziemy do banku tylko na podpisanie umowy. Czytamy ją razem, żebyś wiedział, gdzie składasz podpis.